Dzięki wizytówce możesz być kim tylko zechcesz

Dzięki swojej wizytówce możesz być kim tylko zechcesz. Dlatego warto wykorzystać tę sposobność i zrobić coś, co wyróżni Ciebie i Twoją firmę na tle setek innych. Na dobry początek, możesz zacząć od wymyślenia kreatywnej nazwy dla swojego stanowiska.

Opowiadaj sobą historię i wzbudzaj emocje

Dziś najlepiej kojarzymy te firmy, które poza świetnymi produktami i usługami mają do opowiedzenia ciekawą historię. Chodzi mi o te przedsiębiorstwa, które sprawiają, że wokół nich pojawia się swoista otoczka magicznej atmosfery, która przyciąga klientów oraz zazdrosne oko konkurencji. Temat jest na tyle złożony, że sama zmiana nazwy stanowisk nie wyczerpuje go nawet w połowie. I co gorsza, wymyślenie dziarsko brzmiącego stanowiska jest dalekie od tego, żeby rozwiązać realne problemy Twoich klientów. Pamiętaj o tym. Pamiętaj też o emocjach, bo w biznesie chodzi właśnie o nie.

Szczególnie te pozytywne, ponieważ to one sprawiają, że klienci chętniej kupują nasze produkty. Dlatego tak ważnym jest dbanie o spójny i wzbudzający zaciekawienie klienta wizerunek. Kreatywne nazwy stanowisk to doskonały sposób, żeby wyrazić nietuzinkowy charakter naszej firmy. Szczególnie, jeśli w naszej pracy duże znaczenie ma kreatywność i nastawienie na innowacje.

Piszę to z własnego doświadczenia. Pracuję w firmie z branży IT, gdzie staramy się jasno komunikować naszym klientom, że jesteśmy wobec nich otwarci oraz mamy dystans do siebie. I żeby jeszcze mocniej zaakcentować swoje intencje, niedawno zrobiliśmy małą rewolucję w nazwach stanowisk.

Do niedawna byłem konsultantem biznesowym. Teraz jestem ambasadorem. Programistów przemianowaliśmy na rycerzy (dev knight). Team leaderzy stali się mistrzami. Nawet prezes już nie jest prezesem… a imperatorem. Cały koncept rebreandingu stanowisk obudowaliśmy wokół Gwiezdnych Wojen, których jesteśmy fanami. Mamy z tego powodu wiele radości, bo te mniej oficjalne tytuły są nam bliższe i bardziej spójne ze wszystkim, co robimy.

Myśl inaczej niż wszyscy

Sam pomysł na kreatywne nazwy stanowisk nie jest niczym nowym, ale mimo to, w Polsce są one nadal bardzo rzadko spotykane. Mnie zaraził nimi Paweł Tkaczyk w „Zakamarkach marki”. Trafnie zauważa, że większość tytułów nic tak naprawdę nie oznacza. Człowiek zakłada swoją pierwszą firmę, z jakiś powodów rejestruje ją jako spółkę i ogłasza się prezesem zarządu. Raz, że wygląda to śmiesznie. Dwa, nie ma w sobie nic, za co pokochaliby go jego klienci. Przedsiębiorco – myśl inaczej, cytując klasyka.

Tam, gdzie nie jest tak łatwo zastosować kreatywne nazwy stanowisk można wykorzystać opisy. Idea ta została zaczerpnięta z gier fabularnych. Paweł Tkaczyk ma na swojej wizytówce „+10 do świadomości marki”. To czyni go swoistym „artefaktem” dla jego klientów. Gdybym był architektem to mógłbym mieć na swojej wizytówce opis „+10 do stylu Twojego wnętrza”. Pole do popisu jest tutaj ogromne.

Zastanów się, jak mógłbyś wykorzystać taką wizytówkę na spotkaniu networkingowym. Kiedy o tym piszę, to widzę ją jako doskonały lodołamacz. 9 na 10 osób zapyta, o co chodzi z tym „+10”, a to doskonałe otwarcie do dalszej rozmowy. Drugi plus, większość ludzi na takim evencie będzie miało standardowe wizytówki ze standardowymi (nudnymi) tytułami. Kolejni account managerowie, project managerzy, etc. Wszyscy oni staną się jedną, zbitą masą. Ty z kolei będziesz się wyróżniać. Wizytówka z kreatywnym stanowiskiem na niej, może być wstępem do opowiedzenia historii Twojej marki i zaangażowania potencjalnych klientów.

Nie bądź jak Kim Dzong Il

Uważaj, żeby nie przegiąć. Dlatego lepiej nie tytułować pani sprzątaczki „tańczącą ze szczotkami” (w jej przypadku pomyślałbym o jakimś opisie, np. +10 do porządku). Celem kreatywnego nazywania stanowisk jest oddanie esencji tego, czym człowiek zajmuje się w firmie. Poprawa samopoczucia to cel pośredni. First impression manager (zarządzająca pierwszym wrażeniem), czyli sekretarka, może zarówno budzić zaciekawienie naszych klientów, jak i podnieść poczucie własnej wartości osoby piastującej to stanowisko. Sekretarka brzmi słabo, prawda?

Dobrym przykładem przegięcia w tym temacie jest Kim Dzong Il, nieżyjący już przywódca Korei Północnej. Jego wizytówki nosiły takie tytuły jak „bóstwo obronne naszej planety”, „najwspanialszy człowiek, jaki kiedykolwiek żył” czy „zawsze zwycięski wódz na froncie walki z imperializmem i USA”. W jego przypadku mówiło się nawet o inflacji nazw stanowisk, ponieważ miał ich około 1200.

Wyraź to, co najważniejsze

Nie popadaj w skrajności i szukaj esencji. Będąc „ambasadorem” moim zadaniem jest dbać o relacje z klientami i budować sieć kontaktów. Z kolei w ramach Pracuj Zwinnie jestem „człowiekiem, który stwarza sytuacje (biznesowe i edukacyjne)”. To brzmi intrygująco, w przeciwieństwie do tego niż gdybym miał po prostu napisać o sobie „trener biznesu” albo „konsultant”. Oba te tytuły tak naprawdę niewiele mówią. Ba! Nawet nie zachęcają do opowieści. Z kolei „człowiek, który stwarza sytuacje…” budzi zaciekawienie. Jakie sytuacje? Co będę miał z tego, że z Tobą porozmawiam lub skorzystam z Twoich usług?

Powyższe pytania zostawiam otwarte, na wypadek gdybyś chciał mi je zadać w komentarzu.

Wykorzystanie kreatywnych nazw stanowisk wiąże się z trzema korzyściami dla każdego, kto zdecyduje się na to rozwiązanie. Po pierwsze, zaczną one współtworzyć opowieść o firmie. Po drugie, będą intrygować i angażować klienta do tego, żeby był ciekaw tego, kto piastuje takie stanowisko oraz czym zajmuje się taka firma. Po trzecie (najważniejsze!), wyróżniają z tłumu innych przedsiębiorców. Dlatego zastanów się nad zmianą nazw stanowisk w swojej firmie przy najbliższym zamówieniu wizytówek.

Co sądzisz o tym pomyśle? Zostaw swoje wrażenia w komentarzu pod tym wpisem.

Źródło zdjęcia.

  • Motyw z wizytówką również przypadł mi do gustu podczas lektury „Zakamarki…”. Niestety nie wpadłam jeszcze na dobrą nazwę dla siebie 😉

    Tekst super.

  • Stasia Serwińska

    Propozycje świetne! Wizytówka jest częścią marki osobistej a im bardziej oryginalna i ciekawsza, tym większe wzbudza zainteresowanie. A tym samym większe prawdopodobieństwo, że zostaniemy zapamiętani 🙂 Gratuluję oryginalnych stanowisk 🙂

    • Masz rację. Nazwa stanowiska to jedna z podstawowych cegiełek budujących markę osobistą 😉

  • eloo90

    Puszczając wodze fantazji pomyślałam o nieszablonowym opisie dla korektorki tekstów, którą jestem po godzinach; przyszło mi do głowy: ‚lubię bawić się ogonkami’, hi, hi.. Ale chyba niekoniecznie budziłby skojarzenia z przecinkami 😛

  • Pingback: Twoja firma ma unikatową kulturę pracy? Pokaż to! – Pracuj Zwinnie()