Dziel się swoją wiedzą, nawet jeśli nie jesteś ekspertem

Zacznę prosto z mostu: jeśli znasz się na czymś i masz możliwość, dziel się swoją wiedzą, nawet jeżeli nie jesteś ekspertem. Bo kim jest ekspert? Czy to gadająca głowa w Twoim telewizorze, a może ktoś kto popełnił wszystkie z możliwych błędów w danej dziedzinie? Dla mnie największym problemem było uświadomienie sobie, że wcale nie muszę być ekspertem, żeby zacząć prowadzić moje szkolenia. Brak wiedzy, brak doświadczenia – to wymówki, które na początku powstrzymywały mnie przed działaniem. Jeśli dopiero co skończyłeś kurs trenerski, nie jesteś trenerem wewnętrznym i nie czujesz się zbytnio na siłach, żeby samemu organizować szkolenia, ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

Zaczynaj od małych kroków

Bez doświadczenia, bez wiedzy i umiejętności, a jedynie z tym, co wyniosłem ze szkoły trenerów dwa miesiące po jej zakończeniu poprowadziłem swój pierwszy warsztat. Najlepsze w tym wszystkim było to, że żaden z uczestników nawet nie odczuł tego, że był to mój „pierwszy raz”. Wcześniej wprawdzie prowadziłem spotkania dla uczniów i studentów, w trakcie których ćwiczyli swoją wyobraźnię i kreatywność, ale próżno było szukać tam cyklu Kolba czy specjalistycznej wiedzy. Przyznaję, miałem wprawkę, ale daleko mi było (i nadal jest) do mówienia o sobie, że jestem ekspertem. Zupełnie nie było mi to potrzebne (i dzisiaj też nie jest), chociaż wtedy ta myśl bardzo mnie blokowała.

Zakładam, że robiąc kurs trenerski na czymś się już znasz, albo chcesz się znać. I tak jak wspomniałem, niekoniecznie musisz być trenerem w swojej firmie. Po prostu chcesz rzucić wyzwanie losowi i zdobyć ten zawód. Sam też tak miałem i po drodze spotkałem kilkanaście osób, które kierowały się podobnymi motywami. Wiem też, że wiele osób kończy kurs… i nic dalej z tym nie robią. Jeśli nie należysz do tej grupy ludzi, czytaj dalej.

Otóż z każdym kolejnym szkoleniem ludzie sami zaczną postrzegać Cię jako eksperta, a wcześniej wystarczy, że zaczniesz sprawiać takie wrażenie. Jednym z najlepszych i zarazem najprostszych sposobów, żeby osiągnąć ten efekt, jest założenie bloga. To niesamowita dźwignia, która może wiązać się np. udziałami w branżowych spotkaniach, wystąpieniami na konferencjach czy… zaproszeniami na rozmowy kwalifikacyjne. Do tego dochodzą jeszcze publikacje w fachowych serwisach, poznawanie nowych ludzi i szeroko pojęty networking. I nawet jeśli nie masz zbyt wielu możliwości, to tylko kwestia czasu aż pojawi się ich znacznie więcej. Potwierdzam ten fakt osobiście. Najważniejsze to zacząć działać.

Przede wszystkim wymieniaj się wiedzą

Jeśli nadal masz obawy przed szkoleniem innych, właśnie ze względu na braki w wiedzy i doświadczeniu, to proponuję Ci kolejny sposób. Zamiast tradycyjnie podchodzić do tego, że będziesz uczyć innych, pomyśl o wymienianiu się swoją wiedzą z innymi. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wie w danej dziedzinie mniej od Ciebie… i odwrotnie. Pamiętaj, że Ty też powinieneś uczyć się od uczestników swoich szkoleń. Czerpać z ich doświadczeń i refleksji. Takie podejście wywrze na Tobie mniejszą presję na sali szkoleniowej i stworzy przestrzeń dla błędów, z których należy wyciągać naukę.

Poza tym, masz prawo nie wiedzieć wszystkiego. To nic złego nie znać odpowiedzi na jakieś pytanie. Nie raz się zdarzy, że czegoś zapomnisz, coś przeinaczysz albo pozamieniasz miejscami. Umawiając się z uczestnikami na wymianę wiedzy między sobą sprawiasz, że konsekwencje Twoich pomyłek są znacznie mniej odczuwalne.

Na wspomnianym szkoleniu wykorzystałem krzyżówkę jako hak na uwagę. Jej tematem przewodnim był „perfekcjonizm”, ale samej krzyżówce daleko było do bycia perfekcyjną. Jednym z jej największych mankamentów były m.in. niewłaściwie ułożone pytania. W pewnym momencie myślałem, że uczestnicy „zjedzą” mnie na miejscu, ale okazało się, że nieperfejcyjna krzyżówka o „perfekcjonizmie” była… idealna. Stworzyła świetną okazję do omówienia tego zagadnienia w kontekście skuteczności realizowanych zadań.

Gdy umawiam się z grupą na układ „wymiana, zamiast uczenia się ode mnie” jest mi łatwiej przyjmować od uczestników konstruktywne uwagi dotyczące np. instrukcji ćwiczeń czy urozmaicenia lub poprawienia ich przebiegu. Nie czuję presji, że muszę być omnibusem. Wystarczy, że będę człowiekiem, który stwarza sytuację edukacyjną.

Ucz się ucząc innych

Na długo przed wyjściem na salę szkoleniową zacząłem prowadzić bloga o rozwoju osobistym. Czytałem prasę i fachowe książki poświęcone efektywności, bo z tego głównie szkolę. Ale nic tak nie uczy mnie samego, jak uczenie innych. Nawet, jeśli umawiam się na wymianę wiedzy to nie jestem w stanie przeskoczyć tego elementu. I o to w tym właśnie chodzi!

uczenie innych

Badania pokazują, że jeżeli chcemy lepiej zrozumieć jakieś zagadnienie, powinniśmy je komuś wyjaśnić. Jeżeli zamierzamy szkolić ludzi z danej dziedziny, zaczynamy o niej myśleć w innych kategoriach. Szukamy luk w rozumowaniu, a przede wszystkim mózg porządkuje sobie informacje w taki sposób, żeby były dla niego łatwiej dostępne. Wiedząc, że będziemy szkolić z konkretnego tematu, zwracamy większą uwagę na poświęcone mu zagadnienia. Zaczynamy organizować, szukać i łączyć inne dziedziny wiedzy tym samym rozszerzając swój know-how. Stajemy się przez to ekspertami. A przynajmniej tak możemy się poczuć.

Zacznij, nawet jeśli nie jesteś gotowy

Jeśli dopiero rozpoczynasz swoją przygodę ze szkoleniami, prędzej czy później będziesz musiał wyjść ten pierwszy raz na salę szkoleniową i poprowadzić warsztat. Nieważne, kiedy się na to zdecydujesz – prawdopodobnie do samego końca jakiś głos z tyłu głowy będzie Ci podpowiadał „Nie jesteś jeszcze gotowy. Nie jesteś ekspertem…”.

Spróbuj to zignorować, bo uczucie tremy jest nieodłączne i chyba nikt nie jest w stanie go skutecznie wyeliminować. Ale można z tym żyć i zaakceptować ten stan rzeczy. Skup się na tym, co już wiesz. W jaki sposób możesz przekazać tę wiedzę innym i wymienić się swoimi doświadczeniami. A przede wszystkim pamiętaj o tym, że zawsze znajdą się ludzie, którzy wiedzą mniej od Ciebie. Oni czekają na Twoją pomoc. Niezależnie od tego, jak bardzo czujesz się (albo nie czujesz) ekspertem.

Napisz do mnie, jeśli masz z tym problem

Chcesz zająć się jakąś dziedziną, ale nie masz pojęcia od czego zacząć? Daj mi znać. Z chęcią Ci pomogę i wymienię się z Tobą swoimi doświadczeniami. Zastrzegam tylko jedno – nie jestem żadnym ekspertem. Nie zobaczysz mnie w telewizji, nie popełniłem też (jeszcze) wszystkich możliwych błędów. Jedno, co mogę zagwarantować, to szczerą pomoc.