Zwinne gadżety, które poprawiają wydajność pracy

Jestem wielkim orędownikiem myśli „pracuj mądrzej, zamiast więcej”. Dziś przedstawię Wam kilka gadżetów, których sam używam jako pomocy w realizacji tej zasady.

Dobrze izolujące słuchawki

Maciek wspominał ostatnio o Focus at Will i ogniskujących naszą uwagę playlistach. Jeśli korzystacie z rozwiązań tego rodzaju albo zwyczajnie lubicie muzykę i pragniecie odizolować się od współpracowników, mam propozycję w sam raz dla Was. Słuchawki Sony MDR-XB450AP. Genialnie wyciszają wszelkie dźwięki z otoczenia i jednocześnie nie przepuszczają nic na zewnątrz więc możecie słuchać swoich ulubionych kawałków naprawdę głośno. Dodatkowo wyposażone są w pilot i mikrofon, który umożliwia obsługę połączeń z Waszego telefonu. Jak na produkt, z gatunku plastic-fantastik, prezentują się bardzo dobrze. Dźwięk ma wyraźnego kopa bassowego, więc jeśli lubicie takie brzmienia jest to propozycja dla Was (ja przesiadłem się z Koss Porta Pro). Ponadto słuchawki występują również w odmianie bezprzewodowej.

Zaczarowane długopisy

Wszędzie gdzie mogę polecam długopisy marki Frixion. Są przegenialne, mają cudowne, różnorodne kolory. Idealne do notatek i rysunków (myślenie wizualne zawsze na propsie). Nie było by w nich nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że dają się cudownie ścierać. Na końcu każdego długopisu jest specjalna końcówka umożliwiająca ścieranie napisu. Dopóki sami nie przekonacie się jak to działa nie uwierzycie. Koniec z korektorami i innymi brudnymi rozwiązaniami. Frixion robi to najlepiej.

Zwinne Gadżety - Frixon

Zeszyt w kropki

Bardzo podoba mi się koncepcja myślenia wizualnego, ale nigdy nie podobało mi się bazgranie na kratkach. Za to zeszyty gładkie niezmiennie kojarzą mi się ze znienawidzoną profesorką od biologii i niepewnością w pisaniu i rysowaniu. Rozwiązaniem na takie problemy są np. MemoBooki czyli zeszyty w kropki. Występują w moim ulubionym formacie B5, odległość kropek jest taka jak kratek w tradycyjnym zeszycie od matmy. Dzięki kropkom łatwo narysujecie linie proste, znajdziecie oparcie dla swojego tekstu i rysunków, a wszelkie grafy powstają wprost automatycznie.

Czytnik e-booków

Osobiście preferuję Kindle, korzystam ze starej generacji chyba od sześciu lat. Każdy czytnik e-booków z wyświetlaczem e-Ink to super sprawa, zwłaszcza w podróży. To jeden z tych wynalazków, który robi tylko jedną rzecz, ale za to najlepiej na świecie. Setki stron w formacie przybliżonym do zeszytu, doskonała czytelność w pełnym słońcu i niemęczące wzroku podświetlenie umożliwiające czytanie w nocy (choć to dodatek oferowany tylko w wybranych modelach). Czytniki się już mocno upowszechniły, ale jeśli jeszcze go nie masz, z pewnością pokochasz go od pierwszej przeczytanej strony.

Zwinne Gadżety Kindle

Farba kredowa i markery kredowe

Co tu dużo mówić. Jeśli dysponujecie ograniczoną przestrzenią w domu i nie chcecie na siłę wciskać stojaka do flipchartów to dobrym rozwiązaniem jest farba kredowa. Pomalujcie wybrany fragment ściany swojego pokoju specjalną farbą (są nawet odmiany magnetyczne). A do pisania zamiast zwykłej kredy (która potrafi nieźle pylić) użyjcie sprytnych markerów kredowych.

kreda990

Router w kostce

To dziwne, ale są jeszcze miejsca gdzie nie ma WIFI. Jeśli zdarza Wam się podróżować w takie rejony, nieoceniony będzie mały router, który zawsze zmieści się w bagażu. Model, z którego korzystam (TP LINK WR7N10) w wynajmowanym mieszkaniu i podczas wyjazdów uważam za całkowicie idiotoodoporny. Wystarczy podłączyć kabelek, router wpiąć w gniazdko i gotowe. XXI wiek na zawołanie, działa nawet w naprawdę starych hotelach. A jeśli masz zacięcie do bycia super adminem w domowej sieci, wszystkie „hakerskie” ustawienia kostki masz dostępne z poziomu przeglądarki.

router990

Jabłkowy komputer

Uważam, że jeśli masz sporo pracy przed komputerem to macbook powinien być Twoim naturalnym wyborem. Nie jestem fanbojem (chyba), ale doceniam centrum powiadomień i możliwość wyłączenia go, aktywne narożniki, możliwość odbierania rozmów bezpośrednio z komputera, skróty do dowolnego miejsca w systemie, mocną baterię, genialny touchpad (najlepsza obsługa gestów, Windows się nie umywa) i multum rozwiązań out of the box. Macbooki są drogie, ale cenę rekompensuje jakość wykonania, zawartość systemu zaraz po otwarciu komputera i bezproblemowość większości rozwiązań software’owych. Co prawda pierwsze dwa tygodnie od zakupu są ciężkie (np. ze względu na umieszczenie przycisku Alt), ale po nich zaczynasz pracować coraz lepiej i szybciej. Po miesiącu nie wyobrażasz sobie już innego komputera do pracy (prawdopodobnie, o ile nie robisz zadań do których zostały stworzone inne komputery i specyficzne oprogramowanie).

Aparat, który pomoże zrobić ładne zdjęcie

Tutaj polecam przystępny, kieszonkowy model Fuji X20, szczególnie jeśli nie interesuje Cię kolosalna lustrzanka. Sam nie robię nim oszałamiającej ilości zdjęć, ale wszystkie, które oglądacie w dzisiejszym wpisie (poza zdjęciem samego aparatu, tutaj iPhone) pochodzą właśnie z niego. Fuji ma wiele kreatywnych opcji, ale sam z siebie robi naprawdę świetne zdjęcia, można bawić się nim w pełnym trybie manualnym, ale można też oddać los fotek w ręce bardzo dobrych automatów. Do tego japończyk ma interesujący retro wygląd, wobec którego nie można przejść obojętnie.

fuji990

A jakie zwinne gadżety znalazłbym na Waszym biurku? Podzielcie się w komentarzu, chętnie poznam Wasze doświadczenia.

  • Dorzuciłbym do listy bank energii (powerbank) oraz własne doświadczenie w kwestii tablicy kredowej – praktyczniejsza będzie suchościeralna, oczywiście jeśli pokonamy w sobie opór przed wierceniem w ścianie (ew. jakiś klej). Kredowa to na pewno większy klimat.

    • O! Miałem o to Ciebie zapytać. Polecasz jakiś konkretny power-bank? Masz dobre/złe doświadczenia w tej materii?

      • Nie polecam żadnego (nie wiem, co teraz jest dobre po prostu).. Sam mam taki pięcioletni „patyk” jeszcze od Nokii, który starcza obecnie na jedno ładowanie telefonu.

      • Filip Białogrecki

        Polecam power banki od Xiaomi tania cena, super desing i bardzo pojemne 🙂

  • Paulina Basta

    Ja targnę zeszyt w kropki i sprytny długopis…
    Dobre (przydatne) te twoje artykuły, Seb.

    • Dzięki 🙂 Daj znać jak sprawdziły się te wynalazki w Twojej pracy gdy już przetestujesz.

  • Jeśli zachciałoby Ci się czegoś bardziej eleganckiego niż memobook to informuję, że marka Leuchtturm dysponuje czymś takim. Do kupienia np. tutaj http://ksiegarnia.pwn.pl/kategoria/186845,33067/wydawca/leuchtturm/zeszyty-notatniki-papeterie.html.

    • Ładne, taki Rolex wśród notatników, ale cena nie na moje bazgranie i błyskawiczne zużywanie takich rzeczy 🙂 Link zachowam, a nóż a widelec…

  • Joanna Otter

    Delikatny błąd – długopisy są marki Frixion, nie Frixon 🙂

    • Racja! Dzięki za zwrócenie uwagi. Korygujemy 😉

  • umm, Moleskine?