Odchudzanie się jest jak zarządzanie firmą

Odchudzanie się to nie tylko dieta i ćwiczenia. Tak samo biznes to nie tylko bilans zysków i strat. Chociaż oba zagadnienia pochodzą z dwóch różnych światów, to łączy je jeden wspólny element. Zarówno zrzucenie kilku kilogramów, jak i prowadzenie dobrze prosperującej firmy nie polega na wyznaczaniu celów i ich realizowaniu. Żeby osiągnąć sukces w tych dziedzinach potrzebujesz samoregulującego się systemu. Nic nie rozumiesz? Czytaj dalej. 

8 na 10 osób poddaje się zanim na dobre zacznie realizować swoje cele

Większość z nas jeszcze zanim dobrze zacznie osiągać swoje cele poddaje się.Tylko nieliczni są w stanie dowieźć wynik do końca. Wiesz, co wyróżnia ich od pozostałych? Na pewno nie żelazna wola i szczęśliwy traf. To coś bardziej namacalnego.

Ci, którzy potrafią osiągać cele wiedzą, że sukces nigdy nie jest uzależniony tylko od jednego czynnika, a bardzo wielu powtarzalnych zmiennych. Owe zmienne połączone z regularnością to właśnie system.

Stwórz swój własny system

Największa różnica pomiędzy wyznaczaniem celów a systemem polega na tym, że cel wyznaczasz jeden raz. A system realizujesz regularnie. Wyjaśnię to na kilku przykładach.

Chcesz napisać książkę z dziedziny, w której jesteś specjalistą. Twoim celem jest ukończenie jej w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Twój system to będzie regularne pisanie jednego akapitu dziennie, cotygodniowe konsultacje z innymi ekspertami, pisanie bloga, na którym będziesz dzielił się z czytelnikami postępami swojej pracy, itd.

Jesteś właścicielem firmy i planujesz uczynić ją najbardziej innowacyjną i przyjazną dla Twoich klientów. Twoim celem jest zwiększenie ilości klientów o 20%. Twój system to stworzenie CRMa, który ułatwi regularne kontakty Twoich pracowników z kontrahentami, wprowadzenie efektywnego systemu premiowego i lojalnościowego, pojawianie się na branżowych imprezach i spotkaniach networkingowych.

Jeżeli planujesz w tym roku przebiec maraton, Twój cel jest bardzo jasno określony. System będzie polegał na treningach, kilka razy w tygodniu. Zdrowym odżywianiu i wysypianiu się. Oczywiście w bardzo dużym uproszczeniu.

Z powyższych przykładów wynika, że system to cele w celach. Dzięki temu jest nam łatwiej zmierzyć się z tym jednym, większym celem, który bez systemu mógłby przygnieść swoim ciężarem. Gdybym założył sobie, że chcę schudnąć o 10 kg to szybko zniechęciłby mnie brak efektów, który wynikałby z braku… systemu. Nazwij go jak chcesz. Może to być Twój plan, proces, system. Najważniejsza jest regularność w dążeniu do celu. System jest po to, żeby ją zapewnić.

W pewnym sensie chodzi też o to, żeby zapomnieć o tym jednym, głównym celu i skupić się tylko na systemie i wszystkim minicelach skupionych wokół niego. Wszystko przez to, że wyznaczenie jednego dużego celu może sprawić, że będziemy nieszczęśliwi.

Wyznaczanie celów sprawia, że jesteśmy mniej szczęśliwi

Kiedy wyznaczamy sobie jakiś cel, to zazwyczaj nie jesteśmy gotowi, żeby go zrealizować. Mówimy sobie, że „Jeszcze nie dziś, ale jutro…za miesiąc…za rok będę gotowy żeby to zrobić.” Problem z takim podejściem polega na tym, że odkładamy moment, w którym będziemy szczęśliwi z powodu osiągnięcia tego celu w bliższej lub dalszej przyszłości.

Realizowanie celów w oparciu o system pozwala na bycie szczęśliwym niemalże od razu, bo praktycznie w każdym momencie możemy zacząć działać. A przede wszystkim sprawia, że cel staje się dużo bardziej realny. Gdybym chciał napisać książkę w przeciągu najbliższych 12 miesięcy na pewno myśl o tym byłaby stresująca. Bo przecież to niemałe wyzwanie, któremu nie każdy jest w stanie sprostać. Ale kiedy pomyślę o tym, że wystarczy pisać jeden akapit dziennie (choćby nie wiem jak był krótki) to już nie brzmi to tak przerażająco, prawda?

Chodzi o to, żeby marzyć o wielkich rzeczach, myśleć o wielkich rzeczach…ale zaczynać od małych rzeczy.

To samo jest z odchudzaniem czy rozwijaniem swojej firmy. Poniżej zamieszczam dwa przykłady, jak można stworzyć system właśnie dla odchudzania i biznesu.

Propozycja systemu dla osób chcących zrzucić zbędne kg

waga

Propozycja systemu dla przedsiębiorców

biznes

Dywersyfikuj!!!

Wspomniałem wyżej, że najważniejsza w realizacji celów jest regularność. Ale jest coś jeszcze.

Drugim ważnym aspektem jest dywersyfikacja (różnorodność) aktywności, które będą prowadzić do osiągnięcia celu. Na jednym ze szkoleń, które kiedyś prowadziłem, pewna uczestniczka chciała zgubić kilka kilogramów. Na spotkanie przyszła głównie z myślą o tym, jak na drodze do realizacji tego pomysłu umiejscowić regularne wizyty na siłowni. A przecież samą siłownią człowiek nie zdobędzie wymarzonej sylwetki. Dookoła regularnych ćwiczeń należy zbudować system nawyków. Zrewidować swój jadłospis, ilość snu w ciągu dnia, sposoby spędzania wolnego czasu (mniej imprez więcej spacerów), itd.

Regularność i dywersyfikacja działań. Pamiętaj.

Znam jeszcze kilka innych ważnych powodów, dla których warto tworzyć systemy zamiast tylko wyznaczać cele.

System jest kluczem do osiągania długoterminowych celów

Jeśli wyznaczymy sobie jakiś ambitny cel i prędko go nie zrealizujemy dopadnie nas frustracja, zniechęcenie i być może porzucimy ten cel dla jakiegoś innego, który będzie łatwiej osiągnąć. System rozwiązuje ten problem, ponieważ dzięki temu, że składa się z kilku celów pomniejszych, jesteśmy w stanie każdego dnia przybliżyć się do realizacji tego najważniejszego.

Dzięki systemowi jesteśmy w stanie utrzymywać względnie wysoki poziom motywacji, bo przecież ciągle jesteśmy coraz bliżej. Pozwala nam też uniknąć efektu yo-yo, tj. sytuacji, kiedy przez dwa dni czujemy, że możemy wszystko i działamy, a  potem dopada nas zniechęcenie i za tydzień znów zrywamy się do akcji. I po kilku dniach znów przestajemy. Dążenie do celu w takich interwałach nie sprawia, że jesteśmy bliżej jego osiągnięcia. Wręcz przeciwnie.

Realizacja celów to nie maraton, a labirynt. Czasami trzeba błądzić. Szukać. Sprawdzać. Cofać się. I nie przestawać. Wiesz, co jest najlepsze w gonieniu króliczka?

Nie przewidzisz przyszłości…w zamian możesz regulować system

Nie potrafię przewidzieć przyszłości i nie wiem, czy wyznaczony przeze mnie długoterminowy cel za dwa lata będzie miał rację bytu. Na szczęście mam swój system, który cały czas pozwala mi sprawdzać na ile moje działania przynoszą pożądany efekt, które aktywności są produktywne, a które to strata czasu. Te ostatnie eliminuję lub zmniejszam ich priorytet. System to mój kompas, za pomocą którego cały czas sprawdzam drogę.

Dzięki temu, że wokół dużego celu umieszczam kilka mniejszych, mam możliwość monitorowania swoich postępów. Wiem ile przeczytałem książek, ile notek pojawiło się na blogu, jak zwiększyła się liczba godzin na sali szkoleniowej, itd. Realizuję bardzo wiele aktywności, ale wszystkie skoncentrowane są wokół dużego, długoterminowego celu. Postępy motywują mnie do działania, a na dodatek łatwiej jest o nowe szanse i okazje, np. do przeprowadzenia szkolenia, przeczytania czegoś ciekawego czy spotkania wartościowych ludzi.

I tak naprawdę nie wiem, co będzie za dwa lata. Ani jutro. Dziś jest dziś, więc piszę dla Ciebie ten tekst, bo to jeden z moich przystanków do sukcesu.

A Ty jaki masz swój sprawdzony patent na realizację celów?

Źródło zdjęcia.

  • Paulina Basta

    Zaskoczyłeś mnie, Maciek. Z tekstu na tekst, coraz bardziej łapiesz moją ciekawość. Propsy!

    • Jak to łapiesz!? Myślałem, że już złapałem 🙂

      • Paulina Basta

        jakby to powiedzieli Azjaci: continuous improvement 😉

  • Samo zarządzanie tylko i wyłącznie przez cele coraz bardziej jest nie efektywne ponieważ nasze otoczenie się bardzo szybko zmienia. Dlatego zwinność, zwinność i jeszcze raz zwinność 😉 Samo sedno Maćku!

    • Robert, celnie punktujesz w zmieniające się cały czas otoczenie 😉 hi five!

  • Zdecydowanie się zgadzam, trzeba mieć dobry plan podzielny na punkty, bo inaczej główny cel będzie zbyt przytłaczający.
    Jeśli chodzi o porady dotyczące odchudzania, to pieczywo wcale nie jest tuczące, to tylko taki mit dietetyczny, a picie kakao zamiast kawy mnie mocno zaskoczyło, tym bardziej, że kakao przeważnie dosładzamy, a kawę niekoniecznie.

    • Hej Agnieszka! Dzięki za komentarz!
      Co do pieczywa – nie wiem, ale robię własny chleb od dłuższego czasu i na pewno lepiej się po nim czuję, niż po standardowym. Co do kakao – ja dodaję do niego cynamon (czasami chilli). Ostatnio nawet przerzuciłem się na yerbę 😉

      • Domowe pieczywo, kakao czy yerba mate są super smaczne i zdrowe, ale z odchudzaniem nie mają nic wspólnego 🙂

        • Dla mnie mają dużo wspólnego, bo wyrzucenie 2-3 słodzonych kaw z mleczekiem i zastąpieniem ich yerbą/kakao tak jakby wpływa na cały proces zrzucania wagi. Za tą drobną zmianą idą inne – budowanie pozytywnych nawyków trwa.

          • A widzisz, szczegóły są najważniejsze, bo w Twoim przypadku chodzi o dostawienie cukru, a nie kawy. Sama kawa nie ma nic do odchudzania, ale zamienienie jej (jeśli się słodzi) na niedosładzane napoje już jak najbardziej. Mam tylko nadzieje, że pijesz prawdziwe kakao, a nie napój czekoladowy? Wybacz, że się czepiam, ale to już zboczenie zawodowe 😉

  • Porównanie odchudzania i zarządzania firmą skradło moje serce 🙂

  • Pingback: 30 rzeczy, które musisz sobie robić w 2016 roku żeby być szczęśliwszym – Pracuj Zwinnie()