multiplaner, iphone i mvmt

Multiplaner – przekonał mnie dopiero po zniszczeniu

Multiplaner to nasz polski pomysł. Uwielbiam wszystkie rodzime wynalazki i myślę sobie, że zbyt często są niedocenione. O dziwo ciężko przeczytać coś złego o tym produkcie, dlatego postaram się nadrobić parę słów.

Nie kocham! Ale plusów nie brakuje.

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, mimo, że produkt strasznie mi się spodobał po wyjęciu z paczki. Od okładki, poprzez papier i ogólny design. Oszczędnie, elegancko i zgrabnie. Po prostu solidnie.

Dostałem takie multi cudeńko, niedługo recenzja na PracujZwinnie.pl #planner #todo #calendar

Film zamieszczony przez użytkownika Sebastian (@sebko8)

Wyjątkowy w Multiplanerze jest trójpodział wnętrza. Patrząc od góry mamy tutaj części nazwane kolejno: Desktop, Time Keeper, Notepad.

Desktop to taki sprytny skorowidz do własnego wypełnienia. Według mnie to najfajniejszy pomysł. Oczywisty i prosty, ale bardzo przypadł mi do gustu. Mamy tutaj zakładki, które nazywamy tematycznie i wrzucamy tam myśli, do których chcemy sięgać niezależnie od daty.

Time Keeper to kalendarz z typowym widokiem tygodniowym z dniami ujętymi w kolumnach. Mały minus, za „sklejenie” soboty i niedzieli razem. Czyli łącznie 6 kolumn na tydzień.

Notepad jak sama nazwa wskazuje to po prostu notatnik. Analogicznie do kalendarza podzielony na 6 kolumnowych sekcji do notowania. Czy to dobrze czy niedobrze – nie wiem. Ja zrobiłbym to inaczej, o czym napiszę później.

Początkowe kilka stron zapełnia kalendarz „siatkowy” z ujęciem rocznym. Oprócz tego na całokształt składają się jeszcze strony na notatki z przodu i na końcu. Przy okładkach znalazło się dodatkowe miejsce na specjalne kieszonki na papierowe bibeloty, wizytówki itp. Przydatny drobiazg.

Multiplaner z bliska

Super format, ale super mało miejsca

Kupiłem Multiplaner w wersji A5. Jest kieszonkowy i poręczny. Mogę wziąć go wszędzie, bo wszędzie da się taką książeczkę wcisnąć i to jest super.

Mniej super jest fakt, że taki mały format powoduje, że brakuje mi miejsca na notowanie bieżących spraw. Ma to swoje plusy, bo nie notuję pierdół, a skupiam się na tym co istotne. Ponieważ na cały dzień mam kolumnę w wymiarze ok.5,5×3,5cm to naprawdę trzeba się zastanowić nad priorytetem swoich zadań. Z drugiej strony, jak zdarza Ci się robić listy małych zadań, takich na kilka chwil, to szybko zabraknie miejsca albo zapomnisz gdzie je zapisałeś. To mój największy dylemat w ocenie Multiplanera, z jednej strony to mała ilość miejsca wymusza mądre notowanie, ale gdy brakuje miejsca, zaczynam dopisywać potrzebne notki w notepadzie i gubię się.

Przez ponad kilka tygodni odnosiłem wrażenie, że te wszystkie części kalendarza fruwają po otwarciu, przez co odczuwałem większy bałagan niż mam w rzeczywistości. Rzuciłem Multiplaner w kąt na tydzień. Wróciłem do niego z nową energią. Niszczycielską. Wyrwałem wszystkie niepotrzebne strony i multiplaner zaczął działać. Moja wersja ma kalendarz 2015, zacząłem jej używać pod koniec sierpnia i miałem sporo niepotrzebnych miesięcy. Po ich wyrwaniu multiplaner ma dla mnie sens, bo nie jestem już przytłoczony tymi wszystkimi niepotrzebnymi kartkami. Odczuwam co prawda pewien dyskomfort informacyjny, bo widzę jednocześnie swoje pomysły, kalendarz i notatki, ale jest już znacznie lepiej. Chociaż… strzępy po wyrwanych stronach są mało reprezentacyjne.

Jak zmieniłbym multiplaner

Multiplaner nie jest produktem dla mnie. Lubię dużo notować, mieć miejsce na zamaszyste ruchy, rysunki i po prostu bazgranie. Tego mi brakuje. Wydaje mi się też, że wszystkie moje notatki są naćkane i nie ogarniam „fotograficznie” tego co mam na kartach. Przez to się trochę gubię. Myślałem sobie, że może to kwestia formatu i powinienem kupić większy multiplaner. Doszedłem jednak do wniosku, że tacy jak ja bazgrający potrzebują raczej innego podziału. Najchętniej 1/3 kalendarza na górze i 2/3 na notatki poniżej z genialnymi zakładkami z części Desktop. Miałbym wówczas porządny kalendarz i przestrzeń, aby podzielić mądrze swoją radosną twórczość.

Multiplaner po wyrwaniu zbędnych kartek

Podsumowanie

Chyba nie kupię ponownie Multiplanera, ale oceniłbym go na mocną szkolną czwórkę z plusem. To nie jest „mój” produkt, ale czuję, że są osoby, które mogą go pokochać całym sercem.

Plusy:

  • Solidne wykonanie
  • Desktop / Skorowidz
  • Pomysłowy produkt
  • Sprytne schowki

Minusy

  • Mało miejsca (nie dla każdego)
  • Trzeba się go nauczyć
  • Przydałaby się perforacja papieru ułatwiająca pozbywanie się niechcianych stron
  • To czepialskie, ale produkt polski mógłby być w całości po polsku lub mieszany pl/eng (niestety mocno dominuje angielski)
  • Wiola Starczewska

    Ja pozostaje wierna zwykłemu, prostemu Moleskine. I już.

    • Próbując nowych rzeczy poszerzamy swoje horyzonty.
      Przyznaję bez bicia, że mutliplaner to nie mój horyzont 😉

  • Ojeja. Wygląda dość… hm… skomplikowanie? Chociaż trochę mnie zaciekawiłeś, bo mam tendencję do „skakania” po notatnikach, a tutaj trzy oddzielne obszary może akurat by się sprawdziły…

    • Mam podobne odczucia, ale wyrywanie kartek bardzo mi pomogło w ogarnięciu bałaganu 😉 Generalnie to jeden z tych produktów, o których nie wyrobisz sobie zdania jeśli sama nie spróbujesz. W opowieściach wszystko gra, ale użytkowanie trzeba już ogarnąć i dograć do swojego workflow.

  • Jak co roku szukam kalendarza dla siebie i co roku kupuję najtańszy i go z lekka personalizuje po swojemu. Niestety nie wszystko się da, tak jak na przykład te nieszczęsne soboty i niedziele zlepiane razem. Zastanawiałam się nad multiplanerem i i właśnie, to, że jest tak mało miejsca prawdopodobnie przesądzi o tym, że go nie kupię. Mnie niestety też przeszkadza pisanie maczkiem.

    • Gdyby coś Cię czasem podkusiło do kupna wersji A4, koniecznie daj znać jak wrażenia 🙂

      • Dam znać 🙂 Ale to naprawdę diabeł kuszący musi być 🙂 A zbaczając lekko z tematu, kalendarz wolisz tygodniowy, czy jeden dzień na jednej stronie?

        • Wolę mieć przegląd całego tygodnia. Lepiej ogarniam przy nagłym telefonie od klienta, zwłaszcza gdy muszę zestawić zasoby do prac jakie czekają w nadchodzącym tygodniu.

  • Mocno się zastanawiam nad kupnem. Dotychczas słyszałam mnóstwo pozytywów, ale Twój post dał mi do myślenia… Dzisiaj zobaczyłam, że mają promocję na kalendarze 2015, więc chyba kupię na próbę na końcówkę roku i sama sprawdzę czy mi pasuje.

    • Koniecznie podziel się wrażeniami:D Będę wdzięczny za opinię. Pozdrawiam!

  • Aleksandra Mróz

    Miałam trzy lata temu

    • Nie ma za co. Ja uwielbiam rzeczy, których nie muszę się uczyć. Gdy kontekst nie istnieje a moge ich swobodnie używać. Dzięki za twój głos.

  • Joanna Ellwart

    Mam identyczne odczucia. Kupiłam ten sam format. Porzuciłam go po kilku miesiącach, bo przyprawiał mnie o migrenę. Wróciłam do trzech kalendarzy. W różnym formacie. Każdy do ściśle określonych zadań. Odzyskałam spokój.

    • Dlatego zawsze powtarzam, że nie ma jednoznacznie dobrych czy złych rozwiązań, trzeba elastycznie patrzeć na wszelkie porady i produkty i dopasowac je do swojego stylu życia/pracy.