IMG_0168

Sidekick pomoże Ci skuteczniej wysyłać maile

Komunikujesz się lub sprzedajesz przy pomocy poczty elektronicznej? Czujesz, że nie idzie to tak, jak sobie wyobrażałeś? Skorzystaj z pomocy Sidekick – webowej aplikacji, która poinformuje Cię, gdy ktoś odczyta Twojego maila, genialne narzędzie. Jak mogłem tak długo bez niego funkcjonować?!

Mail to jedno z moich podstawowych narzędzi pracy. Dziennie wysyłam ich kilkanaście, dlatego przykładam dosyć dużą wagę do tego, jak piszę wiadomości. I chociaż staram się, żeby mój e-list był poprawny od strony internetowego savoir-vivre, to czasami zdarza się, że odpowiedź przychodzi po kilku dniach oczekiwania…albo wcale. W takich momentach zastanawiam się nad tym, czy moja wiadomość została odczytana, a jeśli tak, to dlaczego nie było na nią żadnego odzewu.

Wiem, kiedy adresat odczyta maila

Kiedy klient/współpracownik/ktokolwiek ważny dla mnie, odczyta moją wiadomość Sidekick powiadamia mnie o tym. Ba, mówi mi nawet więcej. Dodatkowo dostarcza informacji o tym, ile razy mail został wyświetlony.

Sidekick pozwala mi oznaczać wiadomości, które chce śledzić. Dzięki temu dostaję powiadomienia tylko w tych tematach, które są dla mnie kluczowe. Aplikacja jest wtyczką dodaną do przeglądarki (niestety tylko dla Chrome) i integruje się z kontami administrowanymi na Gmailu. Dzięki temu mam bardzo łatwy dostęp do strumienia powiadomień, który w przejrzysty sposób pokazuje mi kto, kiedy, gdzie (w przypadku, gdy ktoś odczytał mail ze smartfona) kliknął w mail. Oczywiście nie daje to jednoznacznej odpowiedzi, czy wiadomość została przeczytana, ale nie można mieć wszystkiego.

Prawie wiem, kiedy klient przegląda ofertę (ale nie zawsze)

Sidekick dostarcza jeszcze większej ilości ciekawych informacji. Otóż monitoruje i powiadamia, gdy adresat klika w linki dodane do maila. Pokazuje też, w które konkretnie kliknięto. To naprawdę coś, szczególnie jeśli zależy nam na tym, żeby przeglądano te hiperłącza.

W mojej służbowej stopce są różne ciekawe rzeczy do klikania: social media, załącznik do Podręcznika Dev Knighta. Sidekick powiadamia mnie również, gdy ktoś postanawia zajrzeć do tych miejsc (niestety bez doprecyzowania, gdzie konkretnie skupiła się uwaga odbiorcy maila).

Niestety nie wiemy też, gdy adresat przegląda załącznik (np. z ofertą). Tak jak wspomniałem, nie można mieć wszystkiego. Mogę z pewną dozą niepewności stwierdzić, że oferta została przeczytana, gdy Sidekick powiadamia mnie o kolejnych wyświetleniach maila lub bezpośrednio klikniętych linkach. Daleko temu stwierdzeniu do 100% pewności, ale lepsze to niż brak jakiejkolwiek informacji.

PROTIP: Wysyłając mail do kilku adresatów Sidekick dostarczy Ci tylko informacji, gdy któryś z nich zapozna się z wiadomością. Pojawi się komunikat „Someone” („ktoś” odczytał) bez wskazania, o kogo konkretnie chodzi.

side

Co mi po tej wiedzy?

Informacje dostarczane przez Sidekicka mogą być bardzo pomocne, szczególnie jeśli wysyłanie maili stanowi istotną część Twoich zadań w pracy, bo np. jesteś copywriterem lub wykonujesz jakieś działania sprzedażowe. Dlaczego?

Przede wszystkim dzięki aplikacji wiesz, czy Twoja wiadomość została zauważona przez adresata – świadczy o tym fakt, że otworzył on maila (i być może go przeczytał). Istnieje wiele przyczyn, dla których ktoś mógłby nie otworzyć wiadomości od Ciebie. Mogłeś pomylić adres, odbiorca mógł nie mieć dostępu do sieci (w dzisiejszych czasach mało prawdopodobne, ale możliwe) albo… temat maila nie zachęcił do jego otworzenia. To szczególnie istotna informacja, jeśli wysyłasz dużo tzw. „zimnych maili”, którymi chcesz zachęcić kogoś do kontaktu z Tobą.

Warto też wyciągać wnioski z tego, co adresat klika w Twoim mailu. Szkoda, że aplikacja nie dostarcza powiadomień na temat otwieranych załączników, ale jeśli mail ma wiele wyświetleń, to możesz przypuszczać, że Twoja wiadomość/oferta zaintrygowała odbiorcę. W przeciwnym razie, po co miałby wracać do maili od Ciebie?

Dla mnie te informacje są bardzo cenne. Ciekaw jestem, czy Tobie też przyda się taka wiedza.

Sidekick jest prawie za darmo

Jeżeli będziesz korzystać z Sidekicka rozważnie, to masz go za darmo. Podstawowa wersja aplikacji posiada limit 200 powiadomień – te dostajesz za każdym razem, gdy ktoś odczyta maila lub przeklika się przez zawarte w nim hiperłącza. Nielimitowana ilość powiadomień będzie Cię kosztować 10$ miesięcznie – to nadal niewiele, jeżeli w Twoim fachu wysyłanie maili idzie na skalę masową.

Spodobał Cię się Sidekick? Podaruj mi miesiąc w wersji PRO za darmo

Przekonałem Cię do wypróbowania Sidekicka? Super! Będę wdzięczny jeśli ściągniesz go korzystając z mojego linka, wówczas podarujesz mi miesiąc wersji PRO za darmo. Sam tez możesz podarować taki link swoim znajomym czy współpracownikom. Po zalogowaniu się, znajdziesz go tutaj.

  • Ciekawi mnie jak to jest rozwiązane technologicznie, bo musi być w tym jakiś „myk”. Myślę, że świetnie narzędzie nie tylko dla handlowców, ale i dla blogerów publikujących regularnie newslettery.

    • Technicznie nie mam pojęcia. Jakaś magyia. Co do newslettera chyba lepiej korzystać z wbudowanych mechanizmów, które są w Mailchimpach/GetResponsach i innych. Sidekick nie ogarnie tego na taką skalę – przynajmniej tak, żebyś był :).

      • W sumie racja, systemy newsletterowe mają bogate opcje śledzenia co i jak. Ale teraz sobie pomyslałem, że taki bloger prowadzący korespondencję z agencjami też moze być zainteresowany czy jego odpowiedź działa. BTW czy to narzędzie pozwala określić czy klikany był załącznik?

        • No właśnie nie pozwala określić tego 🙁 Ew. hiperlinki wewnątrz, ew. stopka (jeśli masz tam klikalne rzeczy). Ew, możesz przypuszczać, że Twój mail trafił do serca, jeśli był przejrzany wiecej niż 1 raz.

          • W sumie zamiast załącznika można osadzić link i też będzie git.

    • yavien

      też mnie zaciekawiło, jak to działa.

      http://www.theguardian.com/technology/2015/feb/08/sidekick-email-spy
      podobno w mailu umieszczany jest niewidoczny obrazek (zapewne powiązany z mailem i nadawcami), a gadżet monitoruje fakt, że ktoś sięga/wyświetla obrazek. Stąd brak konkretnej osoby gdy mail jest wysyłany do wielu osób, brak informacji o otworzeniu załącznika…
      Sprytne.

  • Wiola Starczewska

    Korzystam z tej aplikacji, bo szukam pracy. Przydaje się jak nic. Niestety mam wrażenie, ze spowalnia mi przeglądarkę. Czy to tylko mój głupi komputer czy ktoś też tak ma?

    • Nie zauważyłem tego. Na pewno Sidekick potrzebuję dłuższej chwili, żeby odpalić się w tray’u samego Chrome’a, ale u mnie nie ma to wpływu na funkcjonowanie całości.

    • Wiola, teraz to do mnie dotarło – Sidekick może być genialny przy szukaniu pracy. Wiadomo, czy CV są czytane czy też nie. Dzięki za komentarz 😉

  • Andrzej

    Bardzo fajne narzędzie, obecnie sam testuję 😉

  • ko_sz

    Dzięki bardzo! Świetna sprawa, skorzystałem z Twojego linku polecającego 🙂 Pozdr

    • Niech Pani Fortuna Ci sprzyja 🙂