7 zwinnych kompetencji, których nauczysz się od kilkumiesięcznego bobasa

Uwierz, że nic nie jest w stanie przygotować Cię na zimny prysznic zmian, jakie sprawi Ci pierwsze dziecko. Na szczęście nowy członek rodziny poza obowiązkami, radościami i całym spektrum różnorodnych emocji, to również „przewodnik” pozwalający odbyć nam podróż do wnętrza nas samych. Zobacz jakie cechy możesz odkryć dzięcki swemu potomkowi:

1. Cierpliowść

Cierpliwość – może Ci się to wydać banalnie oczywiste, ale jest przez to tak bardzo prawdziwie. Z maleństwem nie ma miejsca na nerwy, trzeba akceptować każdy płacz, nocną pobudkę, chęć przytulenia i arcyśmierdzącę kupę. Przy takiej wymagającej istocie musisz umieć zachować zimną krew i radzić sobie w podbramkowych sytuacjach. Krótki sen, popękane od płaczu serce i zwykła bezradność nie raz przytłaczają do niemożliwości. Czasem trzeba po prostu wyjść, odetchnąć, ale przecież nie zostawimy biednego rozkrzyczanego potomka samemu sobie. Cierpliwość to największa z cnót i klucz do dobrego wychowania.

W pracy: zniesiesz więcej, spokojniej wysłuchasz uwag szefa i jeśli trzeba zaczekasz dłużej gdy będzie to konieczne.

2. Regularność

Regularność – z bobasem nie ma żartów. Wiem, że są różne dzieci, ale rady jakie się słyszy niezależnie od tego czy w łóżeczku leży dzika petarda czy ospały leniwiec często sprowadzają się do budowania nawyków. Musisz o nie zadbać u szkraba i u siebie. Karmienie o określonych porach, zabawy i rytuały usypiania. Poza Twoim świętym spokojem ma to przełożenie na to jak żyjesz. Czy masz choć odrobinę czasu na refleksję nad wpisem takim jak ten, czy obejrzysz ulubiony film lub po prostu wyciągniesz się w kąpieli. Myślę sobie, że życiowi bałaganiarze mogą dzięki dziecku i jego potrzebie regularności zbudować sobie szersze zaplecze do zmian osobistych nawyków.

W pracy: zbudujesz nawyki, które poprawią Twoją organizację i rytm dnia, łatwiej będzie Ci wprowadzić dietę czy ćwiczyć regularnie.

3. Produktywność

Produktywność – dziecko to brak czasu. Trzeba nauczyć się wykorzystywać mniejsze i większe przerwy w jego aktywności na ogarnięcie „swoich spraw”. Jeśli malec śpi 30-60 minut to siłą rzeczy, żeby nie zwariować, trzeba się nauczyć spożytkować taki czas w najlepszy możliwy sposób. Praca zawodowa, zmywanie, sprzątanie, nadrobienie lektur. A co jak obudzi się wcześniej? Tutaj jest miejsce na elastyczność 😀

W pracy: praca pod presją czasu będzie dla Ciebie bardziej naturalnym środowiskiem.

4. Elastyczność

Elastyczność – gdyby nie to, że jednego dnia mam super sposób na uśnięcie, a drugiego dnia już on nie działa z pewnością otworzyłbym bloga parentingowego. W moim odczucie można dbać o nawyki, można dobrze wykorzystywać tzw. wolny czas, ale to i tak wszystko na nic gdy pojawią się „humory”. Wtedy trzeba dostosować się do nowej sytuacji. Zareagować mądrze, poszukać nowych rozwiązań, zmienić metody. Wszystko to buduje naszą elastyczność, wzmaga kreatywność i pozwala radzić sobie nie tylko z nowymi rodzajami płaczu.

W pracy: nauczysz się reagować i zarządzać nagłymi zmianami. Zachowasz spokój i dostosujesz się do nowej sytuacji.

5. Współpraca

Współpraca – wiem, że są samotni rodzice, którzy radzą sobie świetnie. Szczerze ich podziwiam! Pomoc przy dziecku jest potrzebna. Uczymy się o nią prosić, uczymy się rozumieć, że niektóre rzeczy zrobi lepiej nasza druga połówka, rodzic czy przyjaciel. Przynajmniej do czasu kiedy sami się nie nauczymy. Istotą dobrego samopoczucia pośród wszystkich trudnych sytuacji jest to by umieć sobie pomóc. Komunikujemy potrzebę godziny snu, decydujemy kto wstaje w nocy, kto myje butelki. Jednym słowem: Komunikacja. A komunikacja to klucz udanej współpracy.

W pracy: wreszcie dogadasz się tam gdzie do tej pory nie szło najlepiej. W razie potrzeby nie zawahasz się poprosić o pomoc.

6. Weryfikacja Priorytetów

Weryfikacja priorytetów – moja ulubiona umiejętność. Dziecko pozwoliło mi zrozumieć co jest dla mnie w życiu ważne. Na czym mi zależy, co powinienem zepchnąć na boczny tor. Zawsze byłem zapracowany i poczucie braku czasu sprawiło, że powstał ten blog. Przy dziecku zrozumiałem jednak jak dużo spraw mogę spokojnie odłożyć i nic im się nie stanie, a świat zewnętrzny ani mój wewnętrzny nie ucierpią. Wręcz przeciwnie.

W pracy: będziesz mieć szansę na wprowdzenie minimalizmu czy zrozumienia co właściwie chciałbyś robić.

7. Wiara w siebie

Wiara w siebie – to deficytowa cecha. Dziecko przesunie Twoje granice, będziesz mieć mało snu, stertę prania, migreny, full spraw do załatwienia, wiele książek i filmów do nadrobienia, nie odwiedzisz wielu imprez i przemknie Ci przed nosem kilka okazji. Ale uśmiech Twojego maleństwa da Ci energię na to by przekroczyć swoje ograniczenia, by wykrzesać jeszcze iskrę siły. Możesz tego nie dostrzec, ale zmiana w Tobie nastąpi. W końcu najwięcej uczmy się przez doświadczanie, a czy można w piękniejszy sposób doświadczyć życia niż poprzez cud narodzin. Nie wiem, ale dzisiaj nie widzę mocniejszego momentu od swoich własnych narodzin.

W pracy: będziesz lepiej rozumieć ile możesz z siebie dać, zwłaszcza w gardłowych sytuacjach. Uwierzysz, że możesz więcej.

Podsumowanie

Dziecko, to nie tylko… dziecko. To także zmiany w nas samych. Ważne byśmy chcieli i umieli je dostrzec. Cechy jakich uczy nas opieka nad maluszkiem są tak uniwersalne, że po prostu muszą zaowocować w przyszłości. A propos przyszłości, podobno doznania rosną wraz dzieckiem, więc wychodzi na to, że rodzicielstwo to jedna wielka, zwinna szkoła życia.

  • Hehe… dzięki 😀 Nie patrzyłam jeszcze na to od tej strony 😉 Niedługo zweryfikuje na własnej skórze 🙂

    • Dzieki za komentarz 😉 Podziel się wrażeniami.