Myślenie wizualne w biznesie – recenzja z niespodzianką

W dobie cyfryzacji, powtarzalnych prezentacji i narzędzi jedną z cech, którą można się wyróżniać są ręcznie przygotowane flipcharty. Slajdy, których można dotknąć, zmienić, wejść w interakcję. Można zabrać je ze sobą lub stworzyć na poczekaniu, a jedyny prąd jakiego wymagają jest w nas od urodzenia!

W przełamaniu niemocy, niewiary i pozornego braku umiejętności może pomóc lektura książki „Myślenie wizualne w biznesie. Ty też potrafisz rysować” autorstwa Karoliny Jóźwik i Szymona Zwolińskiego. Potrzebujesz jednego wieczora by ją przeczytać i tego wpisu by mieć ją ZA DARMO.

Książka jaka jest każdy widzi

„Myślenie wizualne w biznesie” zostało wydana bardzo nietypowo, bo poszczególne strony łączy spirala. Osobiście nie przepadam za takim „bindowaniem”, ale okazało się, że w przypadku tej książki ma to swoje zalety. Można spokojnie rozprostować książkę czy przełożyć tak byśmy mieli przed oczami najistotniejszą właśnie stronę. Do tego twarda oprawa i fajny, śliski papier. Wydanie bez zarzutu.

myslenie-wizualne-1-b

Treści są opisane zwięźle, ale konkretnie. Bardzo lubię taki styl. Jest on, co prawda, obarczony pewnym ryzykiem powierzchownego potraktowania tematu, ale w tym przypadku nie ma się o co martwić. Przeciwwagą dla tekstu pisanego są obrazy i ćwiczenia. To bardzo mocny punkt publikacji (czego należało się spodziewać). Należy jednak pamiętać, że jest to książka dla ludzi stawiających pierwsze kroki w myśleniu wizualnym. Jeśli coś tam słyszałeś, ale nie wiesz od czego zacząć to „Myślenie wizualne w biznesie” jest tym czego potrzebujesz na start. Jeśli rysujesz intensywnie i chciałbyś pogłębić swoją wiedzę, to z pomocą tej książki raczej ją uporządkujesz.

Myślenie Wizualne Ćwiczenia

Ważnym aspektem książki jest fakt, że nie jest to po prostu lektura. To ćwiczeniówka. Bierzesz pisaki i uzupełniasz książkę rozdział po rozdziale. To żywa wiedza, w którą trzeba zainwestować ręką i okiem, by odwdzięczyła się paliwem, o którym pisałem na początku. Paliwo – wyobraźnia. Wszyscy je mamy, bo wszyscy potrafimy rysować. To wcale nie jest frazes i „Myślenie wizualne w biznesie” udowadnia to na każdej stronie, pokazując krok po kroku, jak rodzi się magia rysowania.

myslenie-wizualne-1

Co znajdę w książce?

„Myślenie wizualne, w biznesie” to prawdziwa kopalnia przykładów. Nawet, gdyby sięgać po tę książkę jedynie po odrysowanie fajnych wzorów to jest ich w środku całe mnóstwo (nie ma niczego złego w kopiowaniu). Poza gotowcami, z książki można dowiedzieć się jak używać koloru czy jak działa on na odbiorców. Jak łączyć barwy i rysunki, by odnieść zamierzony efekt. Można dowiedzieć się jak ręcznie tworzyć wykresy danych by były atrakcyjne mimo, że nie zostały zrobione z pomocą Excela. Moją uwagę zwrócił też fakt podkreślania roli pierwotnych i prostych kształtów takich jak trójkąt, koło i kwadrat – pisałem o tym w poprzednim wpisie. Uczymy się też jak połączyć tę całą wiedzę razem i korzystać z niej świadomie. Wisienką na torcie jest spis interesującej literatury, która łatwo pozwoli wybrać następną książkę, o ile wkręciliśmy się w temat.

myslenie-wizualne-3

Posłowie

Zachęcam do zaznajomienia się z tą książką wszystkich, którzy stawiają pierwsze kroki w myśleniu wizualnym. To elementarz. Warto w niego zainwestować, bo obraz to język międzynarodowy rozumiany przez wszystkich, niezależnie od wieku. Kompetencje w tej dziedzinie mamy wszyscy, trzeba tylko pozwolić im rozkwitnąć.

Konkurs

Na koniec chciałbym zaprosić Was do konkursu. Dzięki uprzejmości współautorki – Karoliny Jóźwik, mam dla Was jeden egzemplarz książki i dwa markery od Experience Corner. Doskonały zestaw na początek przygody z myśleniem wizualnym!

Myślenie Wizualne - konkurs, nagroda

Aby wziąć udział w konkursie musisz, polubić ten wpis i zostawić w komentarzu pod wpisem na blogu odpowiedź na pytanie „Jak myślenie wizualne pomoże mi w moim życiu zawodowym (bądź prywatnym)”. Wygrywa najciekawsza według mnie odpowiedź. Technika dowolna. Konkurs trwa do 23.59, 20 maja 2016. Zwycięzca zostanie ogłoszony w tym wpisie i na facebooku Pracuj Zwinnie w dniu 22 maja 2016.

UWAGA – pamiętaj zostawiając komentarz we wpisie by użyć adresu email, dzięki któremu będę mógł się z Tobą skontaktować.

ZWYCIĘŻCZYNIĄ KONKURSU ZOSTAŁA: Anna Gipsiak

Wybór był więcej niż trudny. Dziękuję wszystkim za energię włożoną w odpowiedzi, to był ciężki, ale bardzo inspirujący orzech do rozgryzienia. Dziękuję jeszcze raz i zapraszam w przyszłości!

  • Jaka miła niespodzianka. Wczoraj w drodze słuchałem podcastu MP 034 i chciałem zobaczyć jak wygląda ta książka w środku. Widzę, że jest również ciekawa i inspirująca jak sam podcast. Myślę, że trafiłem w idealnym momencie na ten temat. Myślenie wizualne może pomóc mi w nagrywaniu własnego podcastu. Przymierzałem się do tego wyzwania bardzo długo. Robiłem notatki pisane, robiłem listy, jednak nie było to dla mnie efektywne. Myślę w zupełnie inny sposób. Używałem kiedyś mapy myśli i rewelacyjnie się to sprawdzało do nauki. Nie pomyślałem jednak, aby wykorzystać to podczas przygotowywania takiego materiału. Z mapami myśli jest tak, że pozwalają nam w naturalny sposób opowiadać dany temat. Podcasty ze zbyt szczegółowych notatek są często zbyt sztywne. Myślę, że dzięki mapom myśli będę teraz mógł znacznie szybciej przygotować dany temat, a co więcej, będę mógł o nim opowiadać w naturalny dla siebie sposób. Chciałbym się jednak trochę więcej poduczyć o mapach, bo moje były zazwyczaj szare, robione ołówkiem, a wiedzę, że nie musi tak być. Chyba znów wrócę do zgłębiania świata myślenia wizualnego. Dzięki!

  • Monika Laszczyńska

    W
    firmie, w której pracuje masę informacji zapisuje się na tablicach.
    Notatki ze spotkań, z burzy mózgu. Problem w tym, że ja fatalnie piszę. 🙂 Pomyślałam, że może szybciej nauczę się rysować 😉 W załączniku próbka moich możliwości.

  • Anna Gipsiak

    Przygodę z rysowaniem zaczęłam z grupą Wszystko można narysować i zabawą Rok z rysunkiem. Chwyciłam „bakcyla” i chciałabym to uzupełnić o wiedzę na temat rysowania w biznesie. Nawet pozornie skomplikowane informacje można przekazać w uproszczony i bardziej atrakcyjny dla odbiorcy sposób. Dzięki temu znacząco zwiększamy swoje szanse na rynku.

    • Anna! Znam grupę, którą wskazałaś. 122 wyzwania, fiufiu, poważna ilość. Doceniam zaangażowanie, chęć rozwoju, ale przede wszystkim działanie. Dlatego zdecydowałem, że Twoja odpowiedź i wszystko co się za nią kryje zasługują na nagrodę. GRATULUJĘ! Skontaktuję się z Tobą drogą mailową w celu ustalenia adresu wysyłki książki.

      • Anna Gipsiak

        przygodę kontynuuję, staram się być na bieżąco. Bardzo cieszę się z wygranej, nie mogę się doczekać kiedy wezmę książkę w obroty 😛

  • Dopiero rozpoczynam swoją drogę w biznesie, skupiłam się na fotografi bo rysować po prostu nie potrafię, jednak jak wiadomo nie wszystko można sfotografować. Chcąc się rozwijać dalej umiejętność rysunku pozwoli mi pójść o krok dalej by zaciekawić mojego klienta. Chce zainwestować w tablet graficzny jednak żeby miało to sens muszę nauczyć się rysować… Dlatego ta książka była by dla mnie szansą rozwoju czyli możliwością przyciągnięcia nowych klientów w ciekawszy sposób. 🙂

  • Krótko, zwięźle i mam nadzieję, że na temat 🙂
    Pozdrawiam!

    [e-mail: kontakt@irenapowroznik.pl]

  • Z życia wzięte 😉

  • Agata Bator

    Piszę do Was z Katowic, gdzie w zeszłym tygodniu uczestniczyłam w TEDx na temat Visual Thinking! Świetna sprawa! Już zaczęłam sama tworzyć – jestem nauczycielem więc rysunki zawsze wyrażały to co słowom jest trudniej. Dajcie proszę nauczycielowi nauczyć się czegoś nowego

  • Nie umiem rysować i nigdy mi to nie wychodziło mimo, że jestem także projektantką stron internetowych. Jednakże złożenie layoutu to zupełnie co innego niż ilustracje. Bardzo mi jednak tego brakuje i chciałabym się tego nauczyć. Od pewnego czasu prowadzę dodatkowo szkolenia, gdzie uczę początkujących jak poradzić sobie z WordPressem. Myślę, że tego typu umiejętności mogły by znacznie podwyższyć wartość moich szkoleń i wznieść je na wyższy poziom <3 🙂

  • Aga

    Myślenie wizualne pomaga zakotwiczać treści w głowach uczestników szkoleń, a z racji tego, że prowadzę szkolenia jest to bardzo cenne. Poza tym, dzięki temu będę się wyróżniać i zostanę zapamiętana jako”ta od fajnych flipów”. Ps. Ponadto gdy nauczę się rysować w ten sposób, wejdę na wyższy poziom wtajemniczenia. Póki co do wyrażenia się artystycznie muszą wystarczyć mi kolorowanki dla dorosłych 😉

  • Magdalena Wysmyk

    Od
    jakiegoś czasu czuję, że muszę, po prostu muszę wrócić do rysowania. W
    czasach szkolnych uwielbiałam rysować i podobno dobrze mi to wychodziło.
    Przez lata jednak zupełnie tę umiejętność zaniedbałam. Całkiem niedawno
    trafiłam na artykuły o myśleniu wizualnym – jestem przekonana, że
    pójście w tym kierunku i rozpoczęcie przygody z rysowaniem na nowo od tej właśnie książki może mi pomóc rozruszać lekko już zardzewiałą
    rękę i głowę.

  • Julia Ziółkowska

    Mój chłopak jest grafikiem, ciągle rysuje, a ja ni w ząb nie rozumiem tego, co on w tej swojej freelancerskiej pracy robi. Lubię pogłębiać wiedzę w różnych dziedzinach, więc ta książka byłaby idealna – nie dość, że mogłabym współpracować z moim chłopakiem (największe marzenie!), to jeszcze kolejny szczebelek na drodze samorozwoju byłby osiągnięty. Win win, prawda? 🙂

    ziolkowska97@gmail.com

    • Julia Ziółkowska

      PS. Mam najdłuższe wakacje w życiu i szukam różnych sposobów na bycie w umysłowej gotowości i sprawności mimo 5 miesięcy lenistwa 😉

  • Dorota Cholewa

    Rysunek to uniwersalna forma komunikacji łączy ludzi łatwiej i dłużej niz słowo pisane. Wartością dodana dla rysownika jest totalny chill out podczas rysowania. To taki fitness dla umysłu.

  • Magda

    Wzorem mojej Mamy, ktora prowadziła przez kilkanaście lat mojego zycia kronikę ozdabiajac ją kredkami i farbami, ja tez robie podobną pamiątkę dla mojej miesięcznej córki. W tym, zeby atrakcyjnie oddać ważne momenty jej zycia (które niezapisywane sa tak ulotne), bardzo pomagają zdjęcia, ilustracje, mini rysunki i symbole. Mam mnóstwo pisakow, cienkopisow, naklejek, wstazek, filcowych ozdób i innych! To jest wielka przyjemność i wielka misja dla mnie w tworzeniu tej bezcennej kroniki i choć zapelnilam dopiero kilkanaście kartek, juz sa one piękne i wyjątkowe!

    Lenka.aa@gazeta.pl

  • Małgorzata

    Książka prezentuje się bardzo ciekawie, chętnie poznam zawarte w niej wskazówki.

    Jak myślenie wizualne pomoże mi w życiu? W dzisiejszych czasach jesteśmy coraz bardziej zapracowani, a korzystając z wizualizacji możemy z łatwy sposób przyswoić pewne kwestie bez użycia zbędnych słów. Wielu ludzi jest wzrokowcami, więc łatwiej jest im zapamiętać schematy, kształty czy rysunki zarówno w biznesie jak i w prywatnym życiu. Sama osobiście często zapisuję różne informacje w postaci rysunków, dzięki czemu więcej pamiętam 🙂

    [e-mail: malgosia245@poczta.onet.pl]

  • Iwona Ruszczyk

    Zrozumiałam, że mój Zespół znacznie więcej zapamiętuje i rozumie, jeśli mówię i rysuję jednocześnie.
    Robię to jednak zupełnie nieporadnie…

    Chciałabym zaskoczyć śmieszków zespołowych.
    Chciałabym zarazić rysunkową stroną wyobraźni grupę.
    Chciałabym zaprosić MYŚLENIE WIZUALNE do zespołu.

    iwona.ruszczyk[♧]gmail.com

  • Karina Walczyńska

    Myślenie wizualne pomoże mi we wszystkich aspektach mojego życia. Sprawi, że moja MOC będzie nieograniczona. Razem z milionem moich pomysłów na minutę będę mogła latać w chmurach w kolorowym balonie marzeń, zainteresowań i przeplatać to radością życia. Tym samym przez uporządkowanie, kreatywność i krótki czas jaki pochłania stworzenie MYŚLENIENIA WIZUALNEGO będę człowiekiem zrelaksowanym i zawodowo spełnionym. Całe moje życie stanie się PROSTSZE i spokojniejsze. Moim marzeniem jest, abym mogła OSIĄGAĆ CELE i POGODZIĆ wszystkie ROLE mojego życia tym samym mając czas na CODZIENNE PRZYJEMNOŚCI.

    walczynska.karina@gmail.com

  • Mariola

    Myślenie wizualne pomoże mi wzbogacić fanpage szkoły matematyki, który prowadzę. Od dosłownie kilku tygodni zaczęłam interesować się tematem myślenia wizualnego i w pierwszej kolejności już zaczęłam wykorzystywać to „na czuja” (jedynie czytałam kilka postów o myśleniu wizualnym, więc sama teoria i to małą) i fanom się to podoba. A jak wiadomo, dla naszego mózgu najlepiej jest, gdy wykorzystuje obie półkule: lewą, która odpowiada za liczenie i prawą za rysowanie. Uważam, że połączenie matematyki i myślenia wizualnego jest związkiem niebanalnym, ale przyszłościowym i rozwojowym ;-).

    mariola.mathriders@gmail.com

  • Karolina Altmajer

    Dzień dobry,
    Jestem studentką Akademii Muzycznej i wiele czasu poświęcam ucząc dzieci małe, duże i te największe. Muzyka i wszystko co jest z nią związane ma być relaksem, odprezeniem. Jednak zawsze, by dobrze się bawić trzeba poznać pewne zasady. Szukam właśnie sposobów na kreatywne przekazanie tych nie zawsze ciekawych treści. Przez przypadek trafiłam na tego bloga i dostałam olśnienia. Przecież oczywiste jest to, że aby najlepiej przyswoić wiedzę należy działać na dwie pólkule. Połączenie tekstu mowionego, pisanego z kolorowymi i zabawnymi ilustracjami. Niestety nie jestem dobra w rysunku i dlatego potrzebna jest mi ta książka. Pozwoli ona uatrakcyjnić zajęcia dla dzieci.
    Pozdrawiam,
    Karolina
    altmajer.k@gmail.com

  • Renata Ozog

    Witam! Jestem Renata. Studentka.

    Trochę taka trzpiotka. Śmieszka.

    Mam naturę człowieka radosnego, uśmiechniętego, na co dzień bywam duszą towarzystwa i.. no dobra powiem to: jestem zakręcona, w głowie przy tysiącach pomysłów nieraz mam kosmiczny chaos.

    Przykład mojego codziennego dnia przestawia się (nierzadko) w sposób następujący:

    pobudka, pobudka2, pobudka3… śniadanie (a nie, jednak nie zdążę!!!), szybki makijaż z tuszem do rzęs w oku – jednak nie ma czasu na poprawki, biorę ciemne okulary, pędzę na zajęcia, w pośpiechu wpadam na pasy i przebiegam na czerwonym świetle (myśli mam zajęte prawdopodobnie niewyłączoną prostownicą do włosów, więc nie wiem czy to czerwone światło to moja wina, czy tych ciemnych szkieł). Wyjmuję więc telefon by zadzwonić do współlokatorki, jednak pech chciał że konto wynosi 0. Wpadam na zajęcia – spóźniona. Siadam przy kolesiu w okularach, którego kojarzę z wykładów, jest z wcześniejszej grupy, ale nie pamiętam jak ma na im… rajciu. To przecież nie moja grupa! Ja mam zajęcia 2 godziny później! Patrzę na zegarek – 13. Idę na śniadanie. Wchodzę do uczelnianego bufetu i zamawiam naleśniki. Ups. Nie mam portfela. Błagam więc panią Helenkę, by wpisała mnie na zeszyt, wyczuwam jednak pewien grymas i zgadza się… o ja. to już 6 raz. Zjadam ze smakiem i pędzę na zajęcia na których dowiaduję się, że dziś wg kolejki głoszę prezentację. Hm. Niesłychane, czego się człowiek dowiedzieć może kiedy przychodzi po 2 nieobecnościach…

    godzina 15. Wypruta na pocieszenie idę do sklepu, gdzie kupuję paczkę kabanosów, dwie czeklady i jaśminowy żel pod prysznic. Na zewnątrz upał, więc 4 schodni przed wejściem na moje piętro czułam że jestem na wymarciu. Wchodzę do mieszkania, rozpakowuję zakupy, padam na łóżku i.. zasypiam.

    5 minut później budzi mnie współlokatorka ze srogim lamentem, że kabanosy w lodówce są spoko, czekolada też do przeżycia, ale żel pod prysznic??? Aha i najważniejsze: klucze „dyndają w drzwiach”. Wszystko ok, gdyby sobie „dyndały” od wewnątrz… Wstaję i patrzę, ze moje 5 minut snu okazały się być 3 godzinami, więc zapowiadający się dłuuuugo nieprzespany wieczór planuję spędzić w towarzystwie „how i met your mother” by pocieszyć się, że gdzieś na świecie krążą sobie podobne nieogarki jak ja.

    To oczywiście przekoloryzowany obraz mnie, ale nie powiem żeby przestawione sytuacje nie były prawdziwe 😛 Może nie wszystko naraz, ale większość z nich rzeczywiscie miała miejsce. I to nie z lenistwa, ale z tego co mam w głowie.

    Z natury jestem zabawna i pomysłowa, ale mój chaos i roztrzepanie doprowadza do szaleństwa mnie i moje otoczenie. Mam pewien problem z tym, żeby uporządkować kocioł moich zmiksowanych myśli. Mam ich w głowie milion na minutę, czasem głupie, czasem mądre, śmieszne, smutne, żałosne… One tak sobie wirują, jak szalone chmurki, czasem zasłaniają mi to, czym w danej chwili powinnam się zajmować. Takie chmurki trzeba pakować do odpowiednich „pudełek” i zamykac.

    Najgorzej jest pisac notatki i uczyć się. Z tym mam największy problem, bo często słowo pisane nie trafiają do mnie, czytam i nie rozumiem. I zauważyłam kiedyś, że kiedy na wykładzie zaczęłam robić małe rysunki przedstawianych treści (z polecenia prowadzącego) to podany wykład o wiele szybciej dał się zapamiętać. Od tamtej pory wiem, że ten sposób jest bardzo skuteczny, ale mój sposób rysowania… ekhm, przemilczę.

    I właśnie tym argumentuję moją „walkę” o książkę „Myślenie wizualne”, wierzę, że takie rysunki są w stanie pomóc mi w przyswajaniu materiału w czasie toku studiów, a także mogą sprawdzić się w prowadzeniu kalendarza. Uzupełniany małymi rysuneczkami może mi pomóc w organizacji dni, tygodni, życia.

    Przyznam szczerze, że męczy mnie to już trochę i naprawdę.. chciałabym to zmienić.

    Aha, jest jeszcze jeden mały istotny aspekt… budżet studentki nie zawsze niesie możliwość kupienia sobie fajnej, naprawdę inspirującej książki 🙂

    Pozdrawiam! 🙂

    I gdy przeczytałam ten wpis pomyślałam, że